Dla piękna nie ma lepszego kosmetyku, niż szczęście…
piątek Czerwiec 23rd 2017

Szukaj

Moja włosowa historia- dążenie do celu!

Pomysł na włosową historię przyszedł mi do głowy całkiem przed chwilą. Stało się to za sprawą dylematu nad którym się borykam. Ale wszystko od początku…

Myślę, że sprawę muszę zacząć opisywać od pewnej zabawnej potrzeby zmiany fryzury. Miałam wtedy około 6 lat i piękne, lśniące włosy do pasa. Tak bardzo nie umiałam się doczekać, aż mama podetnie mi końcówki, że sama się za to zabrałam…efekt? na drugi dzień fryzjerka musiała mi je obciąć do ucha by były… w miarę równe :D

Kolejny eksperyment odbył się w ostatniej klasie podstawówki kiedy to kochana siostra ufarbowała mi włosy na blond, przekonując, że na moich włosach wyjdą tylko słoneczne refleksy, a nie zmiana koloru… niestety wychowawczyni miała inne zdanie i obniżono mi zachowanie.

Od tamtej pory ciężko mi się zdecydować czego chcę. Każda z nas przeżyła historię o złej fryzjerce, która zrujnowała wszystko. Jednym z kolejnych błędów było obcięcie włosów na boba plus kwadratowa grzywka. wstydziłam się tak bardzo, że tydzień nie chodziłam do szkoły i nie mam ani jednego zdjęcia z okresu gdy nosiłam tą fryzurę.

Ostatnim błędem było namiętne cieniowanie włosów, które trwało kilka lat. Wtedy każdy mówił, że będą wyglądać na gęstsze, lepiej się układać, co teraz jest według mnie jedną wielką bzdurą.

Poniżej wstawię kilka zdjęć z mojej historii włosowej. Okres młodzieńczy był dla mnie pełen kompleksów z powodu wyglądu. Nie akceptowałam siebie i nawet nie posiadam zbyt wielu zdjęć. Proszę więc o wyrozumiałość :)

Rok 2008

Zdjęcie z 3 klasy gimnazjum. To był etap przejściowy z nieszczęsnego boba. Dlaczego mi wtedy nikt nie powiedział bym używała maskary i podkładu?

Rok bodajże 2009

Chwilowo dłuższe włosy, układałam je dyfuzorem.

Rok 2010

Zdjęcie gdzieś z 2 kl. szkoły średniej. Prosta grzywka. Ciemny brąz, zeszłam z cieniowania.

Rok 2011

Kolejne z 2011

Tak, sama sobie obcięłam tą grzywkę, haha

Rok 2012 wrzesień

Rok 2012 maj

Rok 2013

Początek blogowania :)

Rok 2013

Tutaj widać mój najbardziej aktualny stan włosów. Podsumowując, wiem, że nie są one w dobrej kondycji. Ale mam nadzieję, że wraz z kolejnymi postami będą one lepsze. Mam nadzieję, że za rok lub dwa, pochwalę się wymarzoną czupryną.

W ostatnim roku moje włosy przeszły ciężką dekoloryzację z włosów ciemny brąz na rudy. Są teraz długości za łopatki i właśnie zastanawiam się nad kolejną zmianą.

Marzy mi się długa seksowna grzywa opadająca na pół twarzy, jednak chciałabym to połączyć z ścięciem na półokrągło reszty włosów plus do tego nie chcę obcinać więcej niż 2cm. Ciężko zadowolić kobietę…prawda?

O taką grzywkę mi chodzi. Za tydzień wstąpię do mojej ulubionej fryzjerki i razem zdecydujemy co da się z tym zrobić. Marzę o takim porządku na głowie, o jednej fryzurze, jednej grzywce, jednym ułożeniu.

A czy Wy macie jakieś swoje doświadczenia w tym temacie?

Może jakieś rady?

Pozdrawiam walczące ze swoimi włosami!

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “Moja włosowa historia- dążenie do celu!”

  1. ~Tartuffo pisze:

    Sama uzyskałam,zajęło mi to mniej niż pół roku by zejść z ciemnego brązu na rudość. Aktualnie schodzę z rudości na blond-szybko się nudzę, ale chyba przy blondzie pozostanę. Przy rudym robiłam tak…chodowałam możliwe spory odrost i z każdym farbowaniem czekałam conajmniej 1,5 miesiąca by farba była już bardzo wyblakła. Na początku mieszkałam jasne brązy z rudym by nie uzyskać efektu marchewa przy odrostach, a końcówki brąz. I przy każdym farbowaniu schodziłam jaśniej aż farbowałam dwoma rudymi.

  2. ~Aska pisze:

    Kolor rudy uzyskałaś malując sama wlosy czy u fryzjera. Bardzo mi się ten kolor podoba i zaczęłam się nad tym zastanawiać:/ Pozdrawiam

Komentuj